Projekt recenzja: The Melvins – Bride Screamed Murder

Projekt Recenzja czas zacząć. Wstęp i krótkie omówienie tutaj. Teraz recenzja. Na pierwszy ogień The Melvins – Bride Screamed Murder.

Zaczyna się dość mocarnym riffem, właściwie całkiem melvinsowym, potem zaskakująca zmiana. Gitara znika, zostają same bębny i głos. Zaśpiewy w The Water Glass kojarzą się z amerykańskimi Marines w trakcie swoich biegowych ćwiczeń. Pierwszy raz jak tego przesłuchałem, to pomyślałem, że Buzz robi mnie w chuja. Autentycznie. Przy drugim razem wciągnęło mnie to na całego, tym bardziej, że to naprawde brzmi ciekawie. Klasycznych Melvins dostajemy w drugim Evil New War God. Tu już jest zgodnie z planem. Potem fantastyczny początek w Pig House ze znakomitym riffem. Kawałek też raczej zaskakuje. Gitara brzmi niemal punkowo, a wokale znów chóralne.  I jeszcze ta końcówka z westernowym pogwizdywaniem. I’ll Finish You Off oferuje trochę zabawy z wokalem. I znowu odjechana końcówka. Tym razem jajcarski zaśpiew „My generation” melodyjki z My Sharona The Knacks. ?? Melvins wracają w Electric Flower pełną parą, brzmienie kojarzy się ze złotym okresem wytwórni Amphetamine Reptile z lat 90 – tych, dla której Melvinsi nagrywali. Dalej Hospital Up z jazzową końcówką,  pędzący Inhumanity and Death, cover My Generation The Who i kompletnie odjechany jak na Melvins P.G x3, który na myśl przywodzi mi Animal Collective.

Bride Screamed Murder to album, który w pierwszym przesłuchaniu odrzuciłem daleko z niesmakiem. Ilość dziwactw na tym albumie mnie przytłoczyła, już sam początek jest dziwny. Ale wystarczyło rzucić uchem drugi raz i już nie mogłem się uwolnić. I teraz małe wyjaśnienie. Jeśli chodzi o Melvinsów jestem kompletnie subiektywny. Ja kapelę bardzo lubię i łykam wszystkie jej wydawnictwa. I jeszcze jedna zasadnicza prawdiłowość: każdy album Melvins musi się uleżeć, zazwyczaj nawet kilka miesięcy, bo nie wiem dlaczego tak jest, ale na świeżo nie mogę tego zgłębić. Po paru miesiącach wracam i nie mogę się oderwać tygodniami. Zazwyczaj robię też wtedy przebieżkę po innych pozycjach dyskografii, więc mogę smiało rzec, że Melvinsów uwielbiam.

I teraz meritum. Ten album brzmi jak zbiór pomysłów, jak zbiór motywów, których Buzz po prostu nie rozwinął. Powrzucał wszystko do jednego wora i upichcił z tego album. I teraz drugi szczegół: gdybym nie lubił Melvins i nie znał ich płyt, pewnie bym przeszedł nad tą do porządku dziennego, ale tutaj wciągnęło mnie dlatego, że cały ten patchwork, któr Buzz przygotował, jest jakby jednym wielkim żartem. To są Melvinsi z całego swojego okresu wrzuceni w jeden kocioł. Buzz ewidentnie mruga do nas okiem, bawi się konwencją, ale tylko w obrębie stylistyki Melvins. Cała historia grupy pokazuje, że Melvins nic nie muszą, z nikim się nie ścigają, stąd mogą sobie pozwolić na żonglerkę w obrębie własnego stylu. Jeden wielki luz, żart, ale kawał kapitalnej muzy. Bo to co najważniejsze, to to, że ta płyta wciąga jak dobry narkotyk, z każdym razem te kawałki zapadają w głowie i każdy moment ma tu swoje miejsce. Brzmienie naprawdę jest mocarne, głos Buzza jak zwykle koi moje nerwy, te wszystkie chóralne zaśpiewy potęgują całą moc, z którą Melvins do mnie przychodzą. Szczególnie w pamięc zapada pierwszy utwór, te przyśpiewki w stylu Marines, które za pierwszym razem wydają się durnym żartem, za drugim już zajebistym kawałkiem. I tak jest z tą płytą.

Nie jest to album na miarę Pigs of the Roman Empire z 2004r., ale w moim rankingu plasuje się na pewno wysoko. Podejrzewam, że będę często do płyty wracał, na pewno równie często co do Bootlicker. Bo hitów jako takich na Bride Screamed Murder nie ma i dlatego ten album wydaje mi się niezmiernie wyrównany i konsekwentny, mimo tego, że powoduje pojawienie się na twarzy lekkiego uśmiechu.

Za dwa lata Melvinson stuknie trzydziestka, czekam więc z niecierpliwością na kolejny album, bo czując formę i kondycję Buzza, a także jego skłonność do eksperymentu, podejrzewam że, może przygotować na tę okazję naprawdę niezłą niespodziankę.

Ocena: 4/5

Recenzja Bojadżijewa

Recenzja Wmichaela

Reklamy

7 uwag do wpisu “Projekt recenzja: The Melvins – Bride Screamed Murder

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s