Zamiast recenzji

Dzisiaj miała być recenzja Jesu, ale nie będzie. Będzie w środę. Za to dziś sobie zagram. Utknąłem ostatnio w punku i jego pochodnych, czyli post, hardcore, anarchopunk i co tam sobie jeszcze wymyślicie. Bardzo możliwe, że na tej notce się nie skończy, bo to muzyka, od której zaczynałem, ale jak się okazało, mnóstwo rzeczy pominąłem. Dziś kiedy już jestem starym, mądrym człowiekiem mogę wrócić do punka z pełną świadomością.

I co ciekawego? Otóż to, że punk bywa zbyt łatwo lekceważony. To jest muzyka, która wywarła niesamowity wpływ na popkulturę, no może nie do końca muzyka, co sam ruch, ale muzyka jest ściśle związana, czyż nie? Sex Pistols? Fuck The Sex Pistols!

W punku z reguły pierwsze co rzuca się w oczy, to brak umiejętności muzycznych wśród samych muzyków. Prawda to. Można sobie posłuchać debiutu Crass i na własne uszy się przekonać, że można nagrać absolutnie rewelacyjny album bez jakichkolwiek umiejętności. W ogóle punk słychać wszędzie. Weźmy taki industrial. Mało punkowy nurt? Można oczywiście pogrzebać w ideologii, ale wiele punktów wspólnych na pewno się znajdzie, a biorac pod uwage fakt, że to lata 80 – te, więc oba nurty musiały się jakoś przenikać (Flux of Pink Indians – The Fucking Cunts Treat Us Like Pricks). A skoro przy Flux… Oto mała próbka co się dzieje, kiedy punkowcy grać umieją.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s