Terror formy

Słuchając nowego KNŻ zastanawiam się nad pewną kwestią. Oto w muzyce, na przykład takiej jaką uprawia ta formacja pod wodzą Kazika (choć ostatnio chyba Burzy, bo jego materiału tu najwięcej), ważna jest forma piosenki. Piosenki harcorowej czy stricte rockowej, ale to wciąż to samo. Pamiętamy formy bluesowe, formy rockowe, pamiętamy formy punkowe. Wszystkie łączy klasyczny schemat zwrotka-refren itd. Ewentualnie pojawia się jakaś solówka, mostek i tego typu dodatki uzależnione od właśnie gatunku. Nawet taki industrial, który w swojej pierwszej fali od formy piosenkowej był bardzo odległy, tak już druga i trzecia fala, to formy stricte piosenkowe. Druga i trzecia fala znane są już bardziej pod nazwami takimi jak EBM czy szerzej Rock Industrialny. O ile w EBM czasem ciężej znaleźć schemat zwrotka-refren, o tyle w rocku industrialnym to już właściwie norma. Tak samo hard-core. Pierwsza fala to często kop prosto w ryj, ale też często ze schematem, choć bez wymuszonych powtórzeń. Druga i trzecia fala tego nurtu to już prostu schemat w czystej formie. I właśnie do tego nurtu był przypisany zespół KNŻ, czyż nie?

O co mi idzie? Otóż o to, że taka formuła wymusza wręcz na muzykach tworzenie pod schemat. Ja nie mam nic przeciwko temu, ale ileż można wykombinować konfiguracji w obrębie schematu piosenki? Jest tyle kapel, tyle nurtów, tyle piosenek, że zastanawiam się jak to możliwe, że jeszcze utwór o takiej formule jest w stanie mnie zaskoczyć, a jest. Problem mam tylko taki, że często muzycy próbują ten schemat na siłę budować, co wychodzi tylko na szkodę. Przynajmniej w moim odczuciu. Bo nawet jeśli ta zwrotka fajna, wciągająca, to przecież refren być musi, więc zaśpiewajmy to jakoś inaczej.

Forma piosenkowa przetrwa pewnie jeszcze długie lata, bo kombinacje akordów są niewyczerpane (choć może nie), ale przyznam, że nudzę się czasem takim schematem, szczególnie kiedy słyszę, że jest na wyrost, na siłę, bo przecież refren być musi.

Nie musi, kurwa, nie musi.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Terror formy

  1. A ja lubię piosenkowość. I schematy zwrotka-refren-zwrotka refren, choć czasem fajniejszy jest schemat zwrotka-zwrotka-refren-zwrotka-refren. Dopóki są dobre riffy, melodie czy ciekawe aranże schemat piosenkowy mi nie przeszkadza. Zaczyna być to problemem, gdy twórcy tworzą banalny materiał. Wtedy wspomniany schemat wyostrza banalność pomysłów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s