Lewactwo i prawactwo

Przeglądałem sobie jakieś stare teksty na salon24, jakieś stare dyskusje, w których brałem udział i natknąłem się na pewne rzeczy. Wtedy nie pociągnąłem wielu dyskusji, bo mi się nie chciało, dziś może bym pociągnął, ale nie na salonie. Oto bowiem salon jawi mi się jako miejsce wzajemnej adoracji, bez sensu tam rozkminiać bardziej wrażliwe kwestie, bo jeśli się fundamentalnie nie zgadzam, po prostu olewam. Pal sześć, ja nie o tym. Tam sporo dyskusyj politycznych, nawet jeśli nie, to one i tak się kręciły wokół podziału lewica/prawica. W muzyce też.

Muzyką rządzi lewica? W moim przekonaniu na pewno. Zastanawiam się nad różnymi muzykami, którzy w jakikolwiek sposób swoje poglądy polityczne manifestowali, ale nie szukam takich, którzy już w czasie tzw. odcinania kuponów łapią polityczną świadomość. Nie chodzi mi o Muńków, Kazików, Lipnickich, Kukizów bez względu na to, czy którykolwiek z nich komuś udzielił poparcia. Chodzi mi o takich, którzy swoją legendę muzyczną zbudowali mając określone poglądy polityczne. Jeśli idzie o moje ulubione kapele, czy może kapele w ramach estetyk muzycznych, które na mnie działały, to sory prawica, ale wszystko lewa mańka. Punk to właściwie się rozumie samo przez się. Hard core? Rollins? Ian MacKaye? The Clash? RATM? No ewentualnie Chris Cutler, bo ponoć Palczewski pisał, że były dyskusje i w końcu poglądy Cutler mocno zrewidował. Nie sprawdzam, z czystego lenistwa, bo to blog i nie muszę. Musiałbym sprawdzić co pisał Palczewski, gdzie i czy to z nim Cutler przeprowadzał dyskusje.

Pamiętam jeszcze The Exploited. Wattie Buchan to dość dziwny gość. Szukając info na jego temat, natknąłem się na informację, że ponoć udzielał kiedyś jakiegoś wywiadu na tle swastyki. Pod podanym linkiem filmu nie było, więc trudno powiedzieć jaka prawda, być może tylko legenda miejska. Historią dość znaną jest za to to, że piosenka Nazi Punks Fuck off Dead Kennedys jest kierowana pod adresem właśnie The Exploited. Na co z kolei sam Wattie odpowiedział piosenką I Hate You, którą opatrzył stosownym komentarzem pod adresem Jello na koncercie w Waszyngtonie, a udokumentowanym na płycie Live at the Whitehouse.

Ciężko mi odnaleźć muzyków, którzy zrobili na mnie duże wrażenie swoją muzyką, a którzy zwracali się w prawą stronę. Mam z tym spory problem. Znalazłbym pewnie katolików, buddystów czy innych ezoterystów, ale prawicowcy jakoś mi się na myśl nie rzucają. No chyba, że Lynyrd Skynyrd, ale nigdy nie byłem świadomym miłośnikiem. No bo jak to poszerzać granice będąc konserwatystą? Jak wspomnę jeszcze, że jestem miłośnikiem pierwszej fali industrialu (penisy, waginy, krew, rzeź) to ni cholery się prawicowości nie dopatrzę.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Lewactwo i prawactwo

  1. Manicsów nigdy nie lubiłem, więc nie moja bajka. Poza tym dopóki człowiek ma w dupie, to się w sumie nie dowie, ale trudno się nie dowiedzieć o poglądach na przykład Jello Biafry albo Joe Strummera. Oni na tym zbudowali swój wizerunek. Odpowiedników po prawej stronie nie widzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s