Każdy już napisał o Acta?

Ja sobie czytam i czytam i nadziwić się nie mogę. Bo dotrzeć do tej ustawy łatwizna, w dodatku to tylko 28 stron, więc chyba można sobie zdanie wyrobić. A ja mam wrażenie, że każdy to tłumaczy jak chłopu na miedzy. Zamiast jakiś konkretów, wszyscy piszą, że gdzieś tam uwiera i czy na pewno tam. Potem się pisze, że nasze prawo takie, śmakie i nikt chyba do końca nie wie z czym, co i jak i czy na pewno będą bili jak ściągnę, o ile ściągnę cokolwiek. Czytałem co pisał wo, Żakowski, Warzecha, Zaremba i mam trochę ubaw, bo wszyscy oni wrzucają problem praw autorskich w dobie internetu w buty przeszłości i maglują temat pod tym kątem. To łatwo, bo sobie można rację na swoją stronę bez problemu  przerzucić. No bo przecież jak Beatlesi stoją za moim argumentem, albo Bach czy Vivaldi, to ho ho. A Witold Gadomski odjechał już chyba najdalej, bo  do udowodnienia swoich racji zaprzęgł dziki zachód i przeganianie bydła po Stanach. Miód. Mam trochę ubaw z takich tekstów, bo to tak, jakbym sobie zasiadł do partyjki szachów na planszy do chińczyka.

Reklamy

12 uwag do wpisu “Każdy już napisał o Acta?

  1. Właśnie. Niemiłosiernie działa mi na nerwy ignorancja sporej części społeczeństwa (głównie protestującej młodzieży), wykrzykującej hasła łamania wolności słowa w sieci i inwigilacji wszystkich użytkowników netu. Ba, spotkałam się nawet z hipotezą, że podejrzani o naruszenie przepisów będą aresztowani na 14h. Wtf?

    Nie popieram rozpatrywania własności intelektualnej w cyberprzestrzeni w kategorii towaru z prostego powodu – uważam, że nie służy to ani odbiorcom, ani artystom, jedynie korporacjom, jak forsująca SOPA i PIPA w Stanach Motion Picture Association of America. Ale ilość demagogii pojawiającej się w mediach głównie za sprawą tych najmniej zorientowanych w sytuacji (jestem przekonana, że wielu dziennikarzy nawet nie próbowało przebrnąć przez hermetyczny język umowy ACTA) jest zatrważająca.

  2. Sam problem z ACTA być może jest trochę wyolbrzymiany, bo jednak prawo autorskie też jest w Polsce dość restrykcyjne, do tego dochodzi jeszcze jakiś pakt TRIPS, który reguluje parę innych rzeczy. Samo ACTA jeśli idzie o definicje niewiele zmienia, tyle że wprowadza dość ostre środki prewencyjne. Jakby strzelać z armaty do muchy. O ile jacyś tam ajtunsiarze mają to w dupie, bo oni kupują piosenki pojedyncze, tak ja na przykład trochę odczuję. Bo nie będę kupował wszystkiego czego słucham, bo słucham za dużo. A przecież jak mam wybór posłuchać Kazika czy Hołdysa, to po prostu kładę lagę. I tak poleci w każdym radiu. Kiedyś były wypożyczalnie albumów cd, ale teraz to chyba nielegalne. Więc zobaczymy co się będzie działo… Bo film czy książkę wypożyczyć można…

  3. Sam uległem trochę emocjom w kwestii ACTA, ale fakt faktem – mam poważne wątpliwości jak ten założenia tej umowy będą realizowane w praktyce – właśnie w obszarze tej prewencji. A przy okazji, sam po części jestem ajtunsiarzem, spotifysiarzem – co przy okazji traktuję jako dość sensowne rozwiązanie kwestii dostępu do muzyki w legalny sposób. No i wreszcie całym sercem wspieram sprzedaż bezpośrednią, jak choćby przez bandcamp. Z kolei pograć lubię przez Steam – ostatnio nabyłem Dead Space za 2,5 Euro, co jest ceną bardziej niż dobrą, za naprawdę niezły tytuł, nie jakieś tam odpady z kosza w Realu.

  4. Zobaczymy jak będzie. Jak postudiowałem sobie prawo autorskie, TRIPS i ACTA, to właściwie trochę jestem skonfundowany. To wszystko kręci się wokół jednego, żeby wyeliminować jak najbardziej ssanie. Mnie to nie dziwi w ogóle, ale jestem ciekaw jak będą działały serwisy typu youtube czy nawet allegro. Bo do tej pory youtube na przykład jak mieli sygnał, to zwijali dany klip i po sprawie. To było zgodne z prawem autorskim. Tak to działało o ile się nie mylę, a teraz chyba te środki będą dosadniejsze, przynajmniej tak to rozumiem.

    Jak ACTA zacznie obowiązywać (o ile zacznie), to wtedy zobaczymy w którą stronę pójdzie. Ja mam nadzieję, że nie oberwę za bardzo, bo rzeczy z choćby Mutand Sounds to jednak ciężko kupić, a też mogłyby zniknąć. Już pewnie mnóstwo reczy z Mutant Sounds zniknęło, bo przecież były na Megaupload…

  5. Właśnie to mnie najbardziej niepokoi w ewentualnej ratyfikacji ACTA – że materiały niszowe, niedostępne w Polsce w legalnej dystrybucji, nagle staną się zupełnie nieosiągalne. Bo wątpię, żeby wydawcy mieli się zreflektować i wprowadzić je do sprzedaży detalicznej. To bardzo ograniczyłoby moje horyzonty poznawcze, a zwłaszcza muzyczne.

    Orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ws. ACTA mnie uspokoiło i mam szczerą nadzieję, że do ratyfikacji nie dojdzie ani w Polsce, ani w pozostałych krajach objętych porozumieniem.

  6. Właśnie to mnie najbardziej niepokoi w ewentualnej ratyfikacji ACTA – że materiały niszowe, niedostępne w Polsce w legalnej dystrybucji, nagle staną się zupełnie nieosiągalne.

    Dokładnie. Na mutant na razie kombinują jak odtworzyć te wrzutki materiałów. Tyle, że to się może skończyć tak, że na razie zamknęli megaupload, potem pozamykają inne. Oby takim ludziom jak ci z mutant starczyło zapału.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s