Projekt Recenzja: Fanthrash – Duality of Things

Propozycja Wmichaela, kapela Fanthrash , to jedna z tych kapel, co to patrząc na okładkę płyty w życiu nie przeczytałbym nazwy. Ze względu na czcionkę oczywiście. Nie mam pojęcia jaki jest klucz. Do tego w nazwie „thrash” i to jeszcze „fan”, więc można trochę można się domyślić muzy. Z tego co się wywiedziałem, to kapela z Lubelszczyzny, w dodatku gra już od lat 80 – tych, a to dopiero ich debiut. Grunt, że jest. Wielki toast za determinację.

Kompletnie nie mam pojęcia jak ugryźć ten album. Słucham, słucham i nie mam pojęcia. Myślałem, że to będzie thrash. Ja znawcą thrashu nie jestem, ale wydaje mi się, że to się spod gatunku wymyka. Sporo w tym zamoty, solówek na tle samej sekcji, hardcorowego naparzania. Normalnie jakiś crossover. Od początku do końca chłopaki jadą, nie ma zmiłuj. Jest „death, chaos, burning, violence, fear”, słowem jest się czego bać. Jakie słowa, taka muzyka.

Wkurza mnie na tej płycie wokal. Koleś oczywiście śpiewa po angielsku, tylko w Duality of Things w środku mamy troszeczkę polskiego i od razu robi się jakoś wygodniej na uszach. Jakoś mnie kłuje ta angielszczyzna, do tego jeszcze sposób śpiewania, no nie moja to bajka. Ogólnie wokalista wywiera u mnie spory dyskomfort w trakcie słuchania.

Zaczyna się tajemniczym intro, potem już jedziemy ze stricte thrashowym riffem. I dalej ta płyta mnie nie zaskakuje. To dla mnie jest troche crossoverowe, sporo tutaj wszystkiego. Jeśli chlopaki istnieją od lat 80, to mieli trochę czasu, żeby popracować nad materiałem. Ciekawe ile na tej płycie jest kawałków z lat 80tych, bo jak dla mnie muza brzmi zbyt nowocześnie. Ale żeby nie było za słodko z mojej strony, to dodam, że trochę jednak wtórnie. Bo mimo, że takiej muzy nie słucham, to jakoś wszystko już gdzieś słyszałem. Tu szybciej, tu wolniej, kurczę, trochę się przy tym albumie zmęczyłem.

To nie jest moja bajka taka muzyka. Z reguły thrash omijam szerokim łukiem, tutaj wprawdzie mamy dużo więcej niż thrash, ale ja się trochę wynudziłem, nie mówiąc o zmęczeniu. Główny minus to dla mnie jednak wokalista. Jakoś mnie uwiera  jego barwa i po jaką cholerę po angielsku, skoro ten polski fragment od razu stawia na nogi? Zauważyłem, że polskie kapele metalowe to chyba zakładają jakiś plan, w sensie, że istnieje tu casus Behemotha, Vadera czy Decapitated. Że kariera za granicą, musi być inglese. Sama muza się broni w moich uszach, tylko odrobinę przynudza. Dam taką ocenę, bo jednak muzycznie nie jest źle, jak ktoś lubi, ale ogólne wrażenie na mnie pozostawia dość nijakie.

Ocena: 3/5

Recenzja Wmichaela
Recenzja Bojadżijewa

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Projekt Recenzja: Fanthrash – Duality of Things

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s