Pussy Riot

Cała sprawa Pussy Riot napawa mnie obrzydzeniem i już nie z powodu wyroku, bo tego się spodziewałem, a z powodu reakcji w polskiej prasie, reakcji polskich publicystów, oczywiście tych z prawej strony. Dla mnie to nic gorszącego ten występ Pussy Riot, ale ja jestem fanem punka, do tego wyrosłem już z bajeczek o Panubogu czy innym swiętym Mikołaju. Sfera sakrum osób wierzących jest niebotycznie wielka, więc nie powinno to dziwić. Ale cóż począć kiedy mnie to irytuje. Musisz się z szacunkiem odnosić do wierutnych bajek, tylko dlatego, że ktoś w to wierzy. Kubuś Puchatek to też bajeczka.

I jak zwykle w takiej publicystyce pojawia się argument, że gdyby-islam-to-już-byś-nie-żył. Czyli klasycznie równamy do talibów. Ja wolałbym równać do krajów jednak bardziej demokratycznie rozwiniętych, może to mrzonki, ale jednak. I w takich chwilach zawsze myślę, że ci wszyscy prawicowi publicyści nie słuchają w ogóle muzyki i nie znają jej historii, bo co by to oni zaczęli robić, gdyby sobie posłuchali muzyki z tekstami Steve’a Ignoranta (Crass) czy Jello Biafry (Dead Kennedys). Włosy z głowy rwać?

Reklamy

8 uwag do wpisu “Pussy Riot

  1. Zdziwiłbyś się jak wielu prawicowych publicystów słucha punka. A nawet Rage Against The Machine. A także wszelakich Slayerów tudzież innych wytworów Giabła 🙂 Pracują we „Frondzie”, „Rzeczpospolitej” czy innym „Gościu Niedzielnym”, że o „Rzeczach Wspólnych” nie wspomnę.

    Sprawa Pussy Riot ma 2 aspekty. Pierwszy to skandaliczny wyrok w sprawie. Tu nie ma dyskusji. Drugi to sam „wyskok”. Był on wielce niesmaczny. Zakłócił ceremonię religijna. Można być osobą, której religia zwisa i powiewa, natomiast powinno się szanować to co czują osoby wierzące. Tolerancja powinna działać w obie strony. Tym bardziej, że w Rosji jest wiele okazji by zaprotestować przeciwko Putinowi i jego rządom. Wyrok zrobił z tych lasek męczennice i to był błąd putinowskiego systemu sądowniczego. Piszę teraz obiektywnie – jako politolog, bo nie jestem fanem Putina, KGB ani Rosji jako takiej. Wręcz przeciwnie.

    Natomiast to co zrobiły typeski z Femenu to czyste kurewstwo. Zniszczenie krzyża poświęconego ofiarom zamordowanym przez NKWD to po prostu skandal. Sam bym im obił paszczęki 😉

    • O Femen słyszałem, ale mało mnie to. Jeśli idzie o Pussy Riot, to sama obraza uczuć religijnych, to sytuacja, z która mam problem. Bo obraza CZYICHŚ uczuć religijnych, to obraza tej osoby (bo to JEJ uczucia), a więc w grę wchodzi tu juz czyjeś ego. Rzecz niezwykle samolubna.

      Wiem, ze różni ludzie słuchają różnej muzy, ale larum podnoszą tylko wtedy, kiedy cos pokaże telewizja. Tak to cisza w swoim domku. A kwestia tak zwanej wolności słowa, to u nas wiecznie kuleje. Bo tu sprawa Tymańskiego, tu Kukiza. Jednego pozywaja bo przecież gdzieś to tak orła, drugi z kolej wyciera sobie ryj frazesami.

      A ten zakłócony spokój osób wierzących. No tak. Tylko ja sie ciagle zastanawiam, jak mogę sie z takimi ludźmi liczyć, współpracować, zaufać im w fundamentalnych dla mnie sprawach (powierzyć im losy moje i mojej rodziny) kiedy oni w główny h kwestia u wierzą w cos kompletnie absurdalnej i jeszcze wprost przyznają, ze tego sie nie mierzy logika. No jak?

  2. Jeśli chodzi o wolność słowa to jestem absolutystą. To znaczy, że każdy pogląd może być głoszony bez ograniczeń. Granicą jest sfera wolności drugiej jednostki. Ktoś chce sobie kupić i czytać „Mein Kampf” ok, ktoś inny wierzy w Latającego Potwora Spaghetti ok. Dopóki ktoś nie włazi mi do domu i nie nakazuje mi lubić czegoś na co nie mam ochoty.

    I kwestia Pussy Riot zahacza o to. Bo weszły na uroczystość, która dla osób tam zgromadzonych była ważna. Możemy zgadzać się lub nie czy ma to sens (chodzi mi o osoby wierzące i modlące się), natomiast należy to uszanować. Ja rozpatruje tę kwestię w kategoriach dobrego smaku. Np.: nie zgadzam się z postulatami feministek, ale w życiu nie poszedłbym protestować przeciwko ich paradzie. Bo uważam, że mają ku temu prawo. Chodzić i wznosić hasła, które są dla nich ważne. Tylko chciałbym jednocześnie by w momencie kiedy idę do kościoła nie wparowała tam grupa obnażonych niewiast wykrzykujących jakieś tam tezy. Bo to nie miejsce i czas.

    BTW uważam, że przepis o karaniu za obrazę uczuć religijnych nie powinien istnieć. Tak samo jak przepis o obrazie prezydenta czy zakazie propagandy komunistycznej i faszystowskiej.

    • „weszły na uroczystość, która dla osób tam zgromadzonych była ważna. Możemy zgadzać się lub nie czy ma to sens (chodzi mi o osoby wierzące i modlące się), natomiast należy to uszanować. Ja rozpatruje tę kwestię w kategoriach dobrego smaku”

      W publicystyce autorów wpolityce.pl, tudzież salonu pojawiały sie opinie, ze powinny byc za to ukarane. To jest istota tego, z czym sie nie zgadzam.

  3. To jest sedno. Powinny zostać skrytykowane publicystycznie – można wykazać wiele rzeczy, które mogą podlegać krytyce. Sam o tym pisałem wcześniej. Np.: wyśmiać, przedstawić jako nawiedzone itp. Nie powinno się za to karać łagrem. Jeżeli sąd uznałby to za zakłócenie porządku to powinien skazać na 100 godzin prac społecznych np.: w hospicjum. I tyle.

    • No ja w ogóle nie lubię tego prawa o szczególnej ochronie miejsc kultu i uczuć religijnych, więc patrzę na to z innej strony. Wybryk dość blazeński, ale we wpisie chodzi mi o to, ze w kraju takim jak UK, juz to przerabiali wcześniej i nie robi to na nich wrażenia. U nas och ach. Delikatność sfery sakrum.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s