Projekt Recenzja: Om – Advaitic Songs

Om miałem już okazję poznać nieco wcześniej. Właściwie może kilka miesięcy przed propozycją wmichaela. Wtedy odłożyłem, teraz już mogłem przyjrzeć się uważniej. Wcześniej w ogóle ich nie znałem, dopiero w tym roku dowiedziałem się o kapeli, a rzut oka na dyskografię i widzę, że chłopaki mają już za sobą 5 albumów. Nieźle. Z wiki dowiedziałem się też, że zespół stworzyli panowie z sekcji rytmicznej niejakiego Sleep, zespołu grającego stoner doom metal. Cholera wie kto zacz, ja nie znam (no dobra, znam trochę, byli na soundtracku do Broken Flowers). O ile ze stonerem jakoś sobie radzę, tak doom metal zostawiam dla innych.

Słychać od razu, że Om przykłada wagę do sekcji rytmicznej. Płyta „Advaitic Songs” to dość mantrowe, równe rytmicznie snucie. Dla mnie tkwi to trochę w marihuanowych oparach, dość długie utwory, repetytywne, rytmiczne itd. Zdecydowanie stawiam na Mary Jane. Mogę oczywiście przesadzać, ale taka muzyczna monotonia jest charakterystyczna. Kończ już, kończ! – chciałoby się wrzasnąć, ale…

…całkiem przyjemnie się tego słucha. Rzut oka na okładkę (zapewne wmichael wrzuci, więc i tak zapraszam do niego) i do tego nazwa zespołu wprost kieruje nasze skojarzenia. Tu nie o używki idzie, tu idzie o sprawy, zaprawdę powiadam Wam, ważne. Próbowałem znaleźć w necie jakiś koncept tego albumu, ale nie znalazłem. Dowiedziałem się tylko, że panowie kierują się inspiracjami w stronę chrześcijaństwa. Nie wiem czy to nie uproszczenie, bo jednak nazwa kapeli, no ale nie znam za dobrze tej kapeli, więc pozostawiam te kwestie otwarte. Wiem tyle, że konceptu jednak ten album nie ma.

Dobra, parę słów o muzyce. Sporo tu wschodnich akcentów. Jakieś azjatyckie bębenki, skrzypki itd., itp. Om snuje swoje melodie, czasem pojawia się wokal. Bardzo mantrowe są kawałki, dość długie (pora zaznaczyć, że na płycie jest tylko 5 utworów). Melodie są zaraźliwe, bujające, buja głównie rytm tej płyty, no mantra po prostu. Kadzidło, medytacja, oooommmmm… Gitar nie za wiele, więc fani ciężaru nie uświadczą go na tym albumie.

Gryzłem się z oceną tego albumu. Bo najpierw miałem dać 3, że takie tam, potem jednak 4, bo mnie wciągnęło, potem stanęło na 3,5. Ale jednak z premedytacją dam 4 bo zauważyłem, że jak już włączam ten album, to sprawia mi on w sumie frajdę, więc taka czwórka będzie w porządku.

Ocena: 4/5

Recenzja Wmichaela
Recenzja Bojadżijewa

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Projekt Recenzja: Om – Advaitic Songs

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s