Projekt Recenzja: Towary Zastępcze – Długa Przerwa

Jak zwykle nie wiem jak zacząć. Teoretycznie powinienem strzelić jakieś info biograficzne, więc może kilka słów. Towary Zastępcze to zespół z Trójmiasta. Koniec info biograficznego. Resztę sobie doczytajcie na Wiki, albo na stronie zespołu, albo u moich szanownych kolegów recenzentów. Towary na rateyourmusic mają łatkę „poetry”, a to wiadomo, strach. I tu odsyłam do dwóch pierwszych albumów. Z kolei na Wiki znajdujemy kolejne cenne info:

W pierwszym okresie działalności Towary Zastępcze były zespołem programowo i manifestacyjnie unikającym tworzenia jakiejkolwiek muzyki.

I co? I co? I hura!! Hura!! Nie udało się!! Ich ostatni album, wydany niedawno, „Długa Przerwa” przynosi nam dość ciekawą historię. Chociaż może nie historię, a właściwie wspomnienia. I do tego muzyka.

I widzę na własne oczy, widzę jak dziś, kiedy kupujemy we trzech naszą pierwszą paczkę fajek. Wypalamy całą jednego dnia, czaimy się, chowamy, ja wypaliłem chyba z 7. Wszystkie ukradkiem (Podchody). Jezu, jak mnie potem bolała głowa. Pamiętam opowieści o tym co co kto i jak i dlaczego najwięcej, najlepiej. A jeden z moich kumpli, to nawet opowiadał, że jego ojciec posiada paszport uprawniający do podróży do krajów kapitalistycznych. Ho ho, to prawie jak Ameryka (Ameryka). Co tam polityka, co tam strajki, reformy, cała publiczna bieżączka (Nieśmiertelni). Mnie wprawdzie nie straszono czarną wołgą, ale wiem, że to dość znany mem. Chyba głównie w kręgach miejskich. Na wsi strachy były inne. Pamiętam automaty, pamiętam wakacje w Okunince, prawie co roku i tamtejsze salony gier (Piksele). Pamiętam długie przerwy w szkole, pamiętam pierwsze dyskoteki, przytulane tańce, jedwab, pamiętam dużo. I tylko gdyby chciało się nam tak dalej poznawać świat, tak przeć po swoje. Gdyby chciało się nam tak jak nam się nie chce (Gdyby Chciało się Nam).

„Długa Przerwa” to nostalgia za całym pacholęcim dzieciństwem. Za gówniarzerią, za latami 80. Czasem ta nostalgia jest pogodna, czasem przeradza się w melancholię (Długa Przerwa). Moje dzieciństwo wyglądało może trochę inaczej niż chłopaków z Towarów, ja ze wsi jestem i jednak miejskie i wiejskie dzieciaki miały inne rozrywki. Ale grunt to ta cała nostalgia. Album jest utrzymany w delikatnie punkowej estetyce. Prawie jak dansing dla trzydziestoparolatków. Można pośpiewać, można nóżką potupać, można się poprzytulać. Wracamy do dzieciństwa panie i panowie.

Towary Zastępcze osiągnęły coś, czego zawsze pożądam w muzyce. Mianowicie cały koncept tekstowy znakomicie pasuje do muzyki. Tu nie ma żadnych popisów, żadnych poważnych deklamacji. Zwykła dziecięca radocha przeplatana dorosłym już spojrzeniem na całe te gówniarskie życie. Wracam tam z dziką rozkoszą, do tamtych czasów, do tej beztroski. Idzie się w tym zanurzyć, idzie się w kielichu podtopić, a jak wiadomo przy kielichu nostalgia wygrywa w cuglach. Bo ten gówniarz co siedzi w nas, czasami się budzi i wtedy jest fajnie, ale jednak z czasem zabawa w podchody staje się coraz trudniejsza. Gnojki się tak pochowały, że nie idzie ich znaleźć.

No dobra, koniec tej imprezy. Dopijamy drinki i spadamy. Chyba że pójdziemy na całość (Przesilenie).

Ocena: 8/10

Recenzja Bojadżijewa
Recenzja Wmichaela

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Projekt Recenzja: Towary Zastępcze – Długa Przerwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s