Folk, noise, miejski folk, co jest kurwa.

Blog powoli umiera więc teraz z czystym sumieniem moge wrzucać notki o kompletnie niszowych rzeczach. Za każdym razem jak znajdę jakiś niszowych album, mam ochotę pisać notkę, ale otwieram bloga i …po co?

Ale niech tam. Sa momenty, kiedy muzy słucha sie najlepiej. Ja tak mam, kiedy juz przeczytam bajkę dzieciom, ale nie moge wyjść z pokoju dopóki nie zasną (taka umowa), więc zakładam słuchawki. I w taki sposób znalazłem sobie Rabiha Beaini. Koleś normalnie robi jakieś elektro, które do mnie nie trafia, w dodatku pod pseudonimem (nie pamietam jakim, nie chce mi sie guglać, mam to w dupie, nikt nie czyta), ale pod nazwiskiem zrobił jeden album. Rewelacja. Jazz, noise, folk arabski. Jezu, piękne. Słuchałem i słuchałem. I po Rabihu, jak po nitkę do kłębka dotarłem do Jerusalem In My Heart. I znowu, arabski folk, tym razem juz nawet z wokalem, melodyjne granie, momentami jakieś dźwięki otoczenia. Ja nie umiem pisać o muzyce, więc sie w tym momencie zamknę.

Dodam tylko, ze taki arabski folk (w ogóle folk) pociąga mnie najbardziej, ale najlepiej jak jest zdekonstruowany, doprawiony najlepiej noisem, albo czymś na kształt muzyki konkretnej. Wtedy dla mnie najlepiej. Mógłbym słuchać i słuchać. Folk w ogóle ma w sobie coś, to tak jak nagrania np. Throbbing Gristle. Nigdy nie zrozumiałem czemu industrial lub nawet jakieś techno nie dostały etykiety „miejskiego folku”. Co to miejski folk wiadomo, albo raczej wiadomo co tak jest nazywane. Ale przecież to właśnie „maszyna” kojarzy sie z miastem najbardziej. Weźmy choćby cyber punk. Tam przecież miasto jest głównym środowiskiem. No a wyobrażamy sobie teraz takie miasto cyber punkowe i muzykę Kultu (miejski folk).

Dobra, na koniec jeszcze wspomnę Muslimgauze, bo te rzeczy co wymienilem powyżej to mi sie z Muslimgauze kojarzą. Jaka to muza wiadomo, a jak nie, to zawsze mozna zajrzeć do jakichś starych tekstów Rafała Księżyka na temat Bryna Jonesa właśnie. Wiem, wiem, teraz jest w modzie dissowanie jego pisania, ale bardzo mi przykro, ponieważ sie na jego słowach chowałem, więc.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Folk, noise, miejski folk, co jest kurwa.

  1. Wygląda słodko, pewnie i tak nie sprawdzę bo nie mam kiedy, ale dzięki za polecenie.

    „Co jest kurwa” to gatunek muzyki, czy piszesz tak po prostu bo możesz? I w ogóle pisz bloga, co się opierdalasz. Patrz na mnie, jeden tekst dziennie, potem sito, co się nadaje i jeb, co trzy dni wpisik. Co z tego, że mam na Google Analu pięć wejść dziennie.

  2. E tam sranie. Godzina dziennie na coś, co daje satysfakcję to wcale nie dużo. Moja matka więcej czasu spędza patrząc przez okno na sąsiadów. A ja piszę codziennie i zauważam, że robię się w tym coraz lepszy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s